BANANY ZAWSZE NA CZASIE

BANANY ZAWSZE NA CZASIE

W sobotę, 23.02.2019 r. „dopadły” nas kolejne ćwiczenia. Tym razem były to łamańce językowe w rodzaju: „Spadł bąk na strąk, a strąk na pąk. Pękł pąk, pękł strąk, a bąk się zląkł”. Do „rozrewolweryzowanego rewolwerowca”… nie doszliśmy, ale za to było: ba, be, bi, bo, bu  i kolejne litery alfabetu.

Śmiech, dobra zabawa przy ćwiczeniach dykcyjnych, a przy okazji nasza koleżanka stwierdziła, że dzięki naszym spotkaniom „zmartwychwstała” i uwierzyła, że może zagrać wszystko. 2 marca po sesji fotograficznej zafundowanej nam przez pana Franciszka Karolewskiego udaliśmy się do… sali baletowej. Nie, nie – żadne piruety ani arabeski czy pas de deux, ale ostra gimnastyka, którą poprowadziła Wanda Obrębska. Tak „rozluźnieni” przeszliśmy do poważnego tematu. Recytacja! Życzliwe uwagi, podpowiedzi naszej reżyser Józefy Szukalskiej pozwalają nam szlifować warsztat recytatora, dodają pewności siebie.Kolejna sobota, 16 marca 2019 i nasze spotkanie w sali baletowej. Tym razem pan Franciszek Karolewski „przyłapał” nas  w przedziwnych pozycjach. Czegóż to nie zrobi aktor – amator dla poprawienia kondycji. Nawet da się sfotografować w nieoczywistych pozach. Ale fotograf uwiecznił także chwile pełne powagi. To były nasze próby recytacji. No i mamy piękne zdjęcie zbiorowe, a na nim także pani dyrektor Domu Kultury, która obserwowała nasze „aktorskie” wysiłki i wyraziła bardzo pochlebna opinię. W środę, 20 marca 2019 r., w przeddzień kalendarzowej wiosny, czekał na nas w naszej sali  prezent: nowa, jasna pachnąca meblościanka. Możemy teraz zostawiać w zamykanych szafkach potrzebne nam materiały. A tych przybywa z dnia na dzień.Ćwiczenia 2